Rewolucjonista87
Rewolucjonista87.blog.interia.pl
O mnie
Rewolucjonista87
Głogów
Słówko o mnie
Człowiek i mężczyzna, politolog i student, redaktor i dziennikarz, związkowiec i socjalista oraz piwosz
Zobacz mój profil
Księga gości
 
Statystyki
Liczba osób które odwiedziły mojego bloga:
 
11200
Liczba osób które skomentowały mojego bloga:
 
226
Liczba osób które wpisały sie do Ksiegi Gosci:
 
12
Oddaj głos na mojego bloga!
Aktualna liczba głosów:
 
621
Oddaj głos na szablon!
Aktualna liczba głosów:
 
4835
Notki
2011-03-05 Minął rok, a gdzie wyrok?

Foto: "Tygodnik Głogowski"


Głogowski radny miejski, Roman Bochanysz podczas ostatniej sesji pytał o zasadność przekształcenia budynku przy Al. Wolności 11 w apartamentowiec. I pytał włodarzy miasta o koszty utrzymania apartamentowca. Słusznie!

Przypominam, że tej inwestycji przeciwna od samego początku była struktura WZZ "Sierpień 80" w Głogowie. Skierowaliśmy zawiadomienie do tutejszej prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa niegospodarności i działania na szkodę gminy miejskiej Głogów. Niestety, prokuratorom nie chciało się zająć sprawą...

A szkoda! Jak nieoficjalnie informuje lokalna telewizja Master, z zamiarem kupna tam mieszkania na Al. Wolności 11nosi się jeden z pracowników Urzędu Miejskiego w Głogowie. Można dorzucić: a nie mówiliśmy?! To było do przewidzenia. Cena apartamentów spada z każdym kolejnym przetargiem kończącym się fiaskiem. Urzędnik, o ktyórym mówią dziennikarze poczeka pewnie do momentu, gdy cena za metr spadnie do symbolicznej złotówki.

"Zmieniamy Głogów na lepsze" - to ostatnie hasło wyborcze prezydenta Jana Zubowskiego. Zapomniał dodać: "dla siebie i tylko dla siebie!".
 
2011-02-23 Ani się ważcie!


 
Trwa walka o szkołę w Kromolinie należącą do gminy Żukowice. Społeczności lokalnej Kromolina życzę powodzenia w walce i życzę, by udało im się placówkę wybronić. Jednocześnie mam nadzieję, że ani w gminie Głogów nikt nie odważy się zamykać podstawówek i gimnazjum, ani w powiecie nikt nie zamachnie się na szkoły średnie. I ostrzegam: ani się ważcie! Chyba, że chcecie awantury i ostrych protestów...

W całej Polsce trwa obecnie likwidacja setek szkół. Rząd przeznaczył mniejsze subwencje oświatowe, samorządy ustawiono pod ścianą. Ale włodarze gmin i powiatów nie mogą łamać swych przedwyborczych obietnic. Tak, jak powstały ruchy protestów przeciwko brakom funduszy na autostrady, tak muszą się rodzić (i się rodzą) społeczne ruchy na rzecz obrony szkół. Bo tak jak Stalin ogłupiał społeczeństwo pojąc je wódką, tak rząd Tuska ogłupia Polaków likwidując im szkoły. Pewnie ma nadzieję, że "ciemny lud" kupi jego propagandę i PR-owski wizerunek.

Rząd tłumaczy konieczność zamykania szkół niżem demograficznym. Słaby argument. Tak samo było kilka lat temu z przedszkolami. Zamykano je, dziś się je na potęgę, niemal z przecinaniem wstęg otwiera. Świadczy to o tym, że jest dużo dzieci w wieku przedszkolnym. Te dzieci niebawem osiągną wiek szkolny i... I okaże się, że nie ma dla nich miejsc w szkolnych ławkach, bo je Platforma Obywatelska zlikwidowała. Neoliberałowie są specjalistami w likwidacji. Kiedyś zamykali kopalnie (dziś J. Buzek bije się w piersi, że niepotrzebnie...), dziś niszczą edukację, miejsca pracy, szpitale i zdobycze świata pracy.

Zamykają szkoły, głównie na terenach wiejskich (często budowane tzw. czynem społecznym), a koszty dowozu dzieci i młodzieży do innych miejscowości przerzucają na rodziców. A ponoć edukacja w Polsce jest bezpłatna i gwarantuje to Konstytucja... Mówi się też o równym dostępie do edukacji, o wyrównywaniu szans. To wielkie zagrożenie dla uczniów, kłopot dla ich rodziców. Ale też wyrzucenie na bruk nauczycieli i niepedagogicznych pracowników szkół.

Świadczy to doskonale o polityce prorodzinnej rządu. Jak bowiem można rodzić więcej dzieci, jak coraz mniej na nie nas stać?! Minimalna płaca to jałmużna, na dodatek 5 mln Polaków pracuje na umowach śmieciowych (samozatrudnienie, kontrakt, umowa o dzieło, umowa zlecenie). Wzrósł VAT na odzież i obuwie dziecięce, VAT na książki. Przedszkola kosztują, edukacja pośrednio również. Niebawem przez starzejące się społeczeństwo padnie system emerytalny.

Dziennikarz zapytał mnie ostatnio jak można pomóc społecznościom zagrożonym likwidacją szkół. Trzeba im pomóc się organizować tam, gdzie się to samoczynnie nie dzieje i przeć ku protestom. A tam, gdzie likwidacja szkół już przeszła? Trzeba przeprowadzić referendum w sprawie odwołania np. burmistrza i rady gminy. I wybrać takiego, który szkołę przywróci i postawi się w Warszawie.

Szkoły będą jednym z głównych elementów tegorocznej kampanii przed wyborami do parlamentu krajowego - to jest pewne. I dobrze! Pora, by kampanię zajęły rzeczywiste problemy społeczne, niż jałowe dyskusje, jakich w publicznym dyskursie niemało.
 
2011-02-10 Tu związków nie lubią
W "wolnej" Polsce, jak i w wolnym Głogowie coś nie mają szczęścia związki zawodowe. Spory zbiorowe nauczycieli czy pracowników Komunikacji Miejskiej, konieczność organizowania pikiet, częste występowanie przeciwko władzom miasta i powiatu. Tym razem jednak nie WZZ "Sierpień 80", a NSZZ "Solidarność" ma problem z samorządem terytorialnym. Chodzi o działającą w Starostwie Powiatowym Komisję Zakładową "Solidarności".

Jej przewodniczący, Tomasz Kumczyk poszedł po sprawiedliwość do sądu. Pracodawca nie uznał jego urlopu na żądanie, co poskutkowało pozbawieniem go premii rocznej. Przewodniczący Kumczyk przebywał poza miastem i miał trudności z dotarciem w poniedziałek do pracy. Jak mówi, zadzwonił do pracy i zgłosił, że bierze przysługujący mu urlop na żądanie. Starostwo natomiast mówi, że w zamian za wyrobione przez Kumczyka nadgodziny dano mu kilka godzin na dojazd do pracy i wskazano samo południe, jako termin rozpoczęcia pracy w tym dniu. I tu do czynienia mamy z dwoma wersjami, które starły się w sądzie. Urzędnik do pracy nie przyszedł. Słowo przeciw słowu. Sprawa trafiła do sądu. Ten jednak uznał rację Starostwa. Związkowiec mówi, że w ogóle nie wzięto pod uwagę zeznań jego świadków.

Znam Tomka Kumczyka, studiowaliśmy razem. Znam też politykę głogowskiego Starostwa. Tego samego, które nie zaprasza w skład jury związków zawodowych organizując konkursy na "Pracodawcę Roku", ani też nie chciało włączyć w skład Powiatowej Rady Zatrudnienia przedstawiciela Ogólnopolskiego Związku Bezrobotnych.

Smaczku sprawie T. Kumczyka dodaje fakt, że w czerwcu ub.r. także w sądzie bronił Radosława Pobola, członka Komisji Zakładowej "S", sekretarza Starostwa i czołowego polityka miejskich struktur PiS.


W tym wszystkim pewne jest jedno - w Głogowie (tak w mieście, jak i w powiecie) związkowców się nie lubi. I to mimo, że miastem rządzi były członek
"Solidarności", a powiatem lider SLD - partii z założenia bliskiej pracownikom.
2011-02-03 Znani głogowianie w Internecie
"Tygodnik Głogowski" opublikował tekst o znanych mieszkańcach miasta aktywnych w Sieci, w tym o mojej skromnej osobie.
Artykuł dostępny jest on-line tu: glogow.naszemiasto.pl/artykul/755950,znani-glogowianie-w-internecie,id,t.html
2011-01-08 Wstydzę się za posłankę z Głogowa!!!
Posłanka PO, Ewa Drozd z Głogowa kwiatami nagradza skompromitowanego ministra infrastruktury. - To tradycja naszego klubu - mówi...


W dniu moich 24. urodzin, tj. w środę 5 stycznia br. główne serwisy informacyjne jako jeden z najważniejszych tematów podawały wieczorem to, że Cezary Grabarczyk uratował swą ministerialną dupę w głosowaniu nad wotum nieufności dla tego szefa resortu infrastruktury. Wotum złożono po grudniowym totalnym burdelu na kolei, która to podlega owemu członkowi rządu Donalda Tuska. Koleją podrózuję bardzo często, głównie w sprawach zawodowych oraz na studia. I rzeczywiście, z przykrością stwierdzam, że komfort podróży jest coraz gorszy. Zbyt małe składy, wagony nieogrzewane, notoryczne długie opóźnienia, braki w skomunikowaniu i obskurne dworce - taki jest właśnie obraz przewozów drogą kolejową. I co z tego, że prezydent Bronisław Komorowski spełnił swoją wyborczą obietnicę powrotu do zabranych przez gabinet Leszka Millera ulg na przejazdy dla studentów, skoro rząd PO podniósł podatek VAT o 1 procent, a planowane są kolejne jego podwyżki?!

Środowe serwisy informacyjne pokazały zwycięstwo koalicji rządzącej. Posłowie koleją raczej nie jeżdżą, a jeśli już to klasą pierwszą InterCity. Wygrała arytmetyka i interes partyjny, a nie dobro wspólne, a nie interes społeczny... Po tym jak Grabarczyk wygrał w głosowaniu poleciały do niego dwie posłanki Platformy, z czego jedna z nich to Ewa Drozd, posłanka z Głogowa (okręg wyborczy legnicko-jeleniogórski). Wówczas ja i pewnie znaczna część innych głogowian
zdębiała. Posłanka, która nie ma na swoim koncie parlamentarnej pracy żadnych sukcesów biegnie niczym służka w interesie partyjnym do fatalnego, skompromitowanego nieudolnością ministra. Wręcza mu kwiaty i czule coś szepce. Żenada!

Zachowanie posłanki Drozd uwłacza jej jako kobiecie i jej jako reprezentantce obywateli pełniącej funkcję posłanki na Sejm RP. Drozdowa wraz z inną partyjną koleżanką zostały wyśmiane z sejmowej mównicy oraz wykpione w popularnych programach telewizyjnych. I nie ma się co dziwić takiej krytyce! Broniąc się pani poseł powiedziała na łamach "Gazety Lubuskiej", że kwiaty dla ocalonego członka rządu to tradycja ich klubu parlamentarnego. Ewa Drozd najpewniej zapomniała o prawdziwej tradycji swej partii - licznych aferach, działaniu na szkodę społeczeństwa oraz szemranych spotkaniach na cmentarzach rodem z najlepszych gangsterskich filmów...

Wtydzę się przed licznymi znajomymi z całej Polski, że Głogów na ul. Wiejskiej w Warszawie reprezentuje ktoś taki jak Ewa Drozd!!!
 
2011-01-04 GIODO przygląda się KM


Gdy rok temu głogowski Wolny Związek Zawodowy "Sierpień 80" zajął się sprawą funkcjonowania i zarządzania miejscową Komunikacją Miejską Sp. z o.o., zgłosiło się do nas wiele osób utyskujących na fakt wycofania z kiosków papierowych biletów jednorazowych oraz skarżących się na Głogowską Kartę Miejską, jako legalizator przejazdów autobusami. Podjęte wówczas przez działania polegające na zawiadomieniu Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów oraz Generalnego Inspektora Danych Osobowych czy wojewody dolnośląskiego zostały zakończone, bądź w dalszym ciągu są procedowane.

Nadzór prawny wojewody dolnośląskiego zażądał od Rady Miejskiej Głogowa wyjanień, jednak po przeprowadzonej analizie na podstawie obecnych regulacji prawnych nie stwierdzono naruszenia przepisów. Ale walka trwa! Karcie Miejskiej, a dokładnie zasadom jej wydawania przygląda się GIODO. Tu sprawa jest poważna, bo identyczne postępowanie wszczęte zostało z urzędu w mieście stołecznym Warszawa.

Wniosek WZZ "Sierpień 80" do Inspektora został oparty na casusie warszawskim. Wytykamy głogowskiej Komunikacji, iż Karta Miejska wydawana jest przez osoby trzecie, prywatne firmy, a zatem ktoś nieuprawniony na wgląd w dane osobe i teleadresowe podróżnych. Swego czasu (nie wiem czy tak jest dalej, bo tam nie chodzę...) Karta wydawana była w supermarkecie Intermarche przez zatrudnione przez tą sięć osoby, a nie pracowników KM. Obecnie Kartę wyrabia m.in prywatne przedsiębiorstwo "Fendorf" (źródło: http://www.e-bilet.glogow.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=26&Itemid=39). Znika zatem odpowiedzialność za przetwarzanie danych osobowych i niejawność tychże.

GIODO zastanawia się nad przeprowadzeniem kontroli w powyższym przedmiotowym temacie. Należy mieć nadzieję, iż wkrótce zapadnie decyzja o kontroli. Dla dobra mieszkańców Głogowa będących pasażerami. Wszak nie każdy ma to szczęście, że jest prezydetem miasta i wozi swoje 4 litery służbową limuzyną z pieniędzy głogowian...

Nie ma najmniejszych wątpliwości, iż Komunikacja Miejska w Głogowie Sp. z o.o. zarządzana jest przez ignorantów i totalnych dyletantów. Towarzyszy temu mecenat polityczny ratusza. Stamtąd nie widać potrzeb kupna autobusów typu przegubowce niezbędnych w dni targowe na liniach 54 i 61, czy w godzinach drogi do szkół i pracy. Na Komunikacji Miejskiej można się obecnie jedynie ostro przejechać!
 
2010-12-15 Zdrowie prawem, nie towarem!
W piątek 10 grudnia br. jako przedstawiciel strony społecznej, tj. Komisji Krajowej WZZ "Sierpień 80" uczestniczyłem w Warszawie w wysłuchaniu publicznym. Zorganizowała je Sejmowa Komisja Zdrowia na wniosek posła Marka Balickiego. Wysłuchanie dotyczyło rządowego projektu ustawy o działalności leczniczej. I polegało na tym, że przedstawiciele związków zawodowych, organizacji pracodawców, stowarzyszeń pacjentów oraz izb zawodowych przedstawili swoje opinie do założeń projektu.

Na sali obecna była (bez prawa głosu) ministerka zdrowia Ewa Kopacz, a także posłanki i posłowie tacy jak: Bartosz Arłukowicz, Bolesław Piecha, Zdzisława Janowska i wspomniany już M. Balicki. WZZ "Sierpień 80", NSZZ "Solidarność", OPZZ oraz związki branżowe (w tym Ogólnopolski Związek Zawodowy Pielęgniarek i Położnych) nie zostawiły na zamyśle prywatyzacji i komercjalizacji publicznych szpitali suchej nitki. Występ dra Zbigniewa Zdónka ("Sierpień 80") dwukrotnie przerywany był gromkimi oklaskami. Jako jedyny odważył się wytknąć ministerce Kopacz to, że na swojego eksperta od spraw ratownictwa medycznego wzięła partyjnego (Platforma Obywatelska) koleżkę - Artura Borowicza - który jako dyrektor Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego w Katowicach narażał życie i zdrowie 2 milionów mieszkańców Śląska. Zdónek powiedział też, że z polskim sektorem zdrowia jest źle z powodu fatalnej minister zdrowia. I gdy schodził z mównicy do uśmiechającej się Kopacz rzucił: "Nie ma się z czego śmiać. To nie jest śmieszne!".

Gdy w okresie kampanii samorządowej Grzegorz Schetyna, marszałek Sejmu (PO) urządził sobie konferencję prasową w murach SP ZOZ w Głogowie, niejednego głogowianina obleciał prywatyzacyjny strach. Jednak głogowscy samorządowcy wydają się być mądrzejsi, a może i nawet bardziej uczciwszy od członków rządu premiera Donalda Tuska. Skąd ta hipoteza?

"Szpital samorządową spółką?" - to tytuł niusa zamieszczonego 9 grudnia na Głogowskim Portalu Informacyjnym. Samorządowcy zarówno miasta, jak i powiatu i to niezależne od przynależności partyjnej (od PO przez PiS po SLD) odrzucają rządowy zamysł prywatyzacji jedynego w mieście i powiecie publicznego szpitala. Uff!!! - Szpital nie przynosi strat. W tym roku także zapowiada się zysk. Zgodnie z ustawą placówki, które przynoszą straty trzeba będzie prywatyzować. W naszym przypadku nie będzie takiej potrzeby, chyba że ustawa zmusi nas do zmian - powiedział wicestarosta głogowski, Grzegorz Aryż (PO). Starostą jest członek SLD. - Głogowski szpital musi być publiczny. Znamy już niechlubne przykłady wyzbywania się majątku publicznego. Weźmy na przykład Cukrownię. Dzisiaj jej już praktycznie nie ma. Kiedyś dobrze funkcjonowała i ludzie mieli pracę - stwierdził z kolei wiceprezydent miasta, Leszek Szulc (PiS).

Spółka samorządowa nieoparta na Kodeksie Spółek Handlowych, ale na zasadzie samorządności, a być może i spółdzielczości pracowniczej wydaje się być dobrym rozwiązaniem. W przeciwieństwie oczywiście do permanentnej komercjalizacji i "ufirmowienia" szpitala, a więc nastawienia li tylko i wyłącznie na zysk, co zakłada plan Kopaczowej i Tuska. Jak się kończy plan a'la Beata Sawicka pokazują przykłady szpitali w Krośnie Odrzańskim, Piekarach Śląskich i Rudzie Śląskiej.
 
2010-12-08 Śnieżne bałwany dwa...
W bieżącym tygodniu odbył się kolejny, oczywiście nieudany przetarg na sprzedaż apartamentów po byłym biurowcu na Al. Wolności 11 w Głogowie. Potencjalni kupcy olali  ciepłym moczem ofertę prezydenta miasta Jana Zubowskiego i jego podwładnego, Leszka Szulca. Ratusz odpowiada, że kolejne przetargi odbędą się dopiero wiosną. Dlaczego? Ano bo wiosną do Polski z ciepłych krajów wracają - uwaga! - bociany. I to one tam zamieszkają. W budynku o zielonej, trawiastej elewacji sielsko będzie im się mieszkało. Tylko gdzie znajdą pożywienie? Bocianom - za przeproszeniem... - standard apartamentów pewnie będzie odpowiadał. Osoby, które widziały wnętrza na Al. Wolności 11 twierdzą, że luksusu tam próżno szukać. Ot, remoncik, który bardziej przyrównać można do zapudrowania, niż liftingu.

W sprawie podejrzenia popełnienia przestępstwa przez koszmarnych włodarzy miasta czynności sprawdzające wszczęła już głogowska prokuratura. Wezwany na policję złożyłem zeznania. Warto, by opinia publiczna wywierała presję na prokuraturę w sprawie wszczęcia śledztwa w sprawie przeciwko wskazanym imiennie osobom.

Może zasponsoruje jakieś żabie udka sam prezydent Zubowski, wszak na "dzień dobry" nowej kadencji na krzywy... uśmiech podwyżkę uposażenia dostał. Chrześcijanin z niego, praktykujący katolik z pierwszych rzędów ław kościelnych to może czyta Świętego Franciszka.

Nie ma jednak za bardzo co liczyć na realizację projektu typu "Solidarny Głogów", ponieważ nie wybraliśmy w tych wyborach samorządowych prezydenta z PiS-u, ani nie głosowaliśmy na radnych PiS-u, lecz na komitet batiuszki Jana Zubowskiego. Hmmm... Ale czy w zeszłej "PiS-owskiej kadencji" Zubowskiego mogliśmy mówić o wypełnianiu zobowiązań "Polski Solidarnej"? Limuzyna dla prezydenta, pomysł kontenerów dla lokatorów w kłopotach finansowych i uczynienie wiceprezydentem odpadku po koalicji z PO, a więc z "układu".

Należy utyskiwać na fakt, że nie doszło jednak do II tury wyborów na prezydenta miasta Głogowa. Zalegający na głównych chodnikach śnieg i lód z pewnością skłoniłyby do myślenia wyborców o tym, czy warto głosować na Zubowskiego. Widać, oddanie miasta pod władanie jednej z religii nie sprawiło, że ulice wolne były od poślizgnięć i upadków na śniegu. Naprawdę szkoda!
 
2010-12-01 Spartaczony apartamentowiec

"Apartamentowiec"... (fot.: red. U. Romaniuk - "Tygodnik Głogowski")


 Działacze miejskich struktur terenowych WZZ "Sierpień 80" w Głogowie złożyli 19 listopada w prokuraturze zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa karnego przez prezydenta miasta oraz jego zastępcę do spraw polityki komunalnej i mieszkaniowej. Związkowcy zarzucają włodarzom miasta niegospodarność przy inwestycji dotyczącej budynku, w którym niegdyś mieściła się siedziba m.in. głogowskiego "Sierpnia 80".

Sprawa zaczęła się już w 2007 r., kiedy to na łamach mediów Leszek Szulc, wiceprezydent Głogowa ds. komunalnych i mieszkaniowych (wówczas jeszcze członek Platformy Obywatelskiej) zapowiedział, że miasto planuje wyremontować na własny koszt i sprzedać nieruchomość przy Alei Wolności 11. W budynku tym lokale wynajmowały różne organizacje, PZU i związek. To wówczas jego przedstawiciele również za pośrednictwem środków masowego przekazu odpowiedzieli urzędnikowi, że prędzej na taczce z ratusza wyjedzie, niż kogokolwiek wyrzuci z tego budynku. Temat na dwa lata zniknął z obiegu, kiedy to na dobre wrócił pomysł dokonania inwestycji uczynienia z budynku luksusowego apartamentowca o mieszkaniach dużej powierzchni. Działanie to miało kosztować 1,5 mln zł, a z obliczeń Urzędu Miasta wynikało, że apartamenty pójdą za 3,5 mln zł. Zatem: 2 mln spodziewanego zysku...

W 2009 r. najemcy otrzymali rozwiązanie umów i nakaz opuszczenia budynku do 1 lipca. "Sierpień 80" otrzymał atrakcyjną ofertę wynajmu innego lokalu w atrakcyjnym położeniu miasta na dotychczasowych warunkach finansowych. We wrześniu ruszyły prace remontowo-budowlane, które według założeń miały się skończyć 30 listopada 2009 r. Termin ten i następne parokrotnie przesuwano wprzód. Ostatecznie inwestycja została ukończona na wiosnę 2010 r. Problemy jednak ustąpić nie chciały. Otóż, panowie prezydenci mieli i mają nadal problem ze sprzedaniem drogich mieszkań.

Wbrew sianej przez rzecznika prasowego propagandzie, że apartamenty cieszą się dużym zainteresowaniem potencjalnych nabywców, do kilku kolejnych przetargów nikt nie stanął. Powód? Finansowy i estetyczny. Po pierwsze, magistrat chce za lokale stawki nieprzystające do warunków 70-tysięcznego miasta (średnio 2850 zł zł/m kw., a łączna cena niektórych sięga i 300 tys. zł), a z kolei obniżenie kwot skaże inwestycję na nieopłacalną. I po drugie, budynek jest stary a pomalowany na różne odcienie zielonego bardziej przypomina siedzibę Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, niż apartamentowca. Na dodatek leży on w samym centrum miasta przy bardzo ruchliwej ulicy wyłożonej „kocimi łbami”, co potęguje hałas.

I w ten sposób wielka inwestycja prezydenta miasta Jana Zubowskiego i jego zastępcy stoi od miesięcy na zmarnowaniu. Budynek cyklicznie traci na wartości, a koszty związane np. z ogrzewaniem czy zabezpieczeniem rosną. A przecież, gdyby dalej tam lokale wynajmowały na biura różne organizacje, to miesiąc w miesiąc z tego tytułu byłby przychód, zamiast rozchodu.

Władze Głogowa zdają sobie sprawę z tego, że wyrzuciły pieniądze głogowian w błoto. Krzysztof Sadowski, rzecznik prezydenta, który 10 miesięcy temu zapewniał dziennikarzy o "bardzo dużym zainteresowaniu tymi lokalami" teraz nabrał wody w usta mówiąc na łamach lokalnej prasy: - Nie mamy informacji na temat doniesienia do prokuratury i nie komentujemy sprawy.

Na internetowych forach dyskusyjnych pod informacją o skierowaniu sprawy przez WZZ "Sierpień 80" rozpętała się burza. Ludzie pomstowali na nieudolnych prezydentów.

Teraz następny ruch należy do prokuratury. Miejmy nadzieję, że ta rozpocznie procedurę sprawdzającą i zostanie wszczęte śledztwo w sprawie spowodowania szkody majątkowej oraz poprzez działanie na szkodę interesu publicznego. Półtora miliona złotych piechotą nie chodzi, ale i nie mieszka w apartamentowcu...
 
2010-11-23 Wybory, wybory i po wyborach

Konferencja prasowa (fot. TV Master)


Zacznę po kolei:

MIASTO GŁOGÓW i POWIAT GŁOGOWSKI
Katastrofa, że prezydentem na II kadencję został Jan Zubowski. Człowiek, który razem ze swoimi "genialnymi" współpracownikami nie dokonał niczego wybitnego. Chwalenie się "dokonaniami", które leżą w psim obowiązku radnych i prezydenta to czysty populizm i demagogia. Jeśli bez wgłębiania się w archiwa stron Urzędu Miasta i lokalnych mediów wymienić od tak a priori to, co zrobił Zubowski, to wymienić można: przebudowa "Lipska" na dużą ilość małych mieszkanek, oddania Głogowa pod władanie Chrystusa, wycofanie z kiosków biletów autobusowych i wprowadzenie debilnej Karty Miejskiej, kupno służbowej limuzyny czy wyrzucenie w błoto 1,5 mln zł na (za przeproszeniem) apartamentowiec na Al. Wolności 11. Dalej nie mamy jako Głogów Rynku, ale jedną wielką dziurę. Dalej za mieszkaniami stoją długie kolejki. Mało tego, zastępca Zubowskiego, niejaki Leszek Szulc chce lokatorów w kontenerach zamykać. Budowa gett biedy - jak się patrzy! Zubowski oddał Teatr Miejski... powiatowi. Wow! Zubowski przez 4 lata skonfliktował miasto. Ma na pieńku ze związkowcami z oświaty, gdzie kiedyś pracował. Co rusz wybucha bunt płacowy w Komunikacji Miejskiej. Zubowski nie wygląda na samodzielnego prezydenta. Jest takim Marcinkiewiczem, za którym stał z tyłu Kaczyński i pociągał za sznurki. Za Zubowskim stoją Cichoń i Szulc i kręcą nim dowolnie.
W wyborach na prezydenta Głogowa głosowałem na Rafaela Rokaszewicza. Każdy tydzień bliżej wyborów coraz bardziej upewniał mnie, że tak należy zrobić. Mimo, że młody Rokszewicz podpadł mi przy głośnej sprawie spartaczonego konkursu "Pracodawca Roku 2009 Powiatu Głogowskiego" to alternatywy nie było. Dlatego cieszę się, że to Rafael zajął 2. miejsce. Szkoda wielka, że nie przeszedł do II tury! Pozycja Rokaszewicza była zaskoczeniem. W przekazach medialnych mówiło się, że może liczyć na 3. miejsce. Tym samym "trójka" przypadła Ewie Drozd, obecnej posłance. I to jest dobra wiadomość! Widząc ją i marszałka Sejmu Grzegorza Schetynę w głogowskim szpitalu strach człowieka brał. Jak wiadomo, PO chce komercjalizować szpitale (a zdejmując nowomowę - prywatyzować). Partia Drozdowej stawia zatem zysk ponad życie i zdrowie ludzkie, co się w głowie nie mieści.
Na radnego miejskiego zagłosowałem na Damiana Piątka (wicedyrektora Powiatowego Urzędu Pracy) kandydującego z 5. miejsca listy SLD. Dostał 106 głosów, co jest ładnym wynikiem. Do powiatu oddałem głos na Jeremiego Hołownię, szefa głogowskich struktur Unii Pracy. Dlaczego? Bo to zaradny radny. Autentycznie pomagał ludziom pokrzywdzonym, za co został doceniony wygrywając konkurs na najlepszego radnego.
Dobrze, że w powiecie radnymi zostali Rokaszewicz i Hołownia. Fatalnie, że wicek Szulc, syn Zubowskiego, czy posiadacz kilku mieszkań - Miro Strzęciwilk. W Radzie Miasta dobrze, że są: Roman Bochanysz, Jerzy Akielaszek, Sławomir Majewski czy Józef Koszów. Reszta szkoda gadać...

SEJMIK WOJEWÓDZTWA DOLNOŚLĄSKIEGO
Tu głos oddałem sam na siebie, tak jak i 768 innych osób. Z wyniku jestem zadowolony. Dostałem teraz więcej startując z małego okręgu obejmującego byłe województwo legnickie (a więc: Legnicę, Lubin, Polkowice i Głogów oraz pomniejsze miejscowości), niż startując rok temu do Parlamentu Europejskiego z okręgu obejmującego całe województwo dolnośląskie i całe opolskie! To dobry prognostyk na przyszłość, a już w 2011 r. wybory parlamentarne. Kandydowałem z listy nr 3, czyli z ogólnopolskiego komitetu wyborczego Polska Partia Pracy-Sierpień 80. I te wybory możemy zaliczyć do naprawdę udanych. Wreszcie przekroczyliśmy magiczny 1 procent poparcia, a w województwie opolskim (gdzie studiuję) ponad 2 procent! Jeszcze trochę czasu i pracy i dojdziemy do 5-procentowego progu.
Kampania w mediach ogólnopolskich ograniczyła się najpierw do nawijania w kółko o wyrzuceniu Joanny Kluzik-Rostkowskiej i Elżbiety Jakubiak z PiS, a później do dokładnego relacjonowania otwierania przez premiera Donalda Tuska kolejnych autostrad i mostów, oczywiście w otoczeniu kandydatów PO w tych wyborach samorządowych. Za reklamę polityczną PO zapłacimy jako podatnicy podwójnie. Raz płacąc im subwencję (choć Platforma miała ją zlikwidować...), a dwa, bo do promowania swych koleżków Tusk użył pieniędzy Kancelarii Premiera podróżując jako premier. Sprawą zajmie się prokuratura.
W toku kampanii wyborczej robiłem to, co robię niezależnie czy są wybory czy ich nie ma. Załatwiałem problemy osób, które się do mnie zgłaszały. Nie wydałem żadnej, ulotki, plakatu czy bilbordu. Równie dobrze mógłbym zrobić wyborcze wydanie papieru toaletowego. Informacja o mojej osobie, programie i starcie ukazała się w specjalnym , bo wyborczym wydaniu "Kuriera Związkowego". Zorganizowałem konferencję prasową, na którą przyszli dziennikarze Radia Elka i Telewizji Master. Dzięki! W debacie w Polskim Radiu Wrocław, w której wziąłem wraz z 10 innymi kandydatami do Sejmiku Województwa Dolnośląskiego powiedziałem to, co chciałem powiedzieć. Czyli...
- rozwój województwa nie może polegać na rozbudowach Specjalnych Stref Ekonomicznych, nazywanych Specjalnymi Strefami Wyzysku i że przy przetargach na inwestycje czynnikiem decydującym musi być nie cena, ale forma zatrudnienia pracowników. Muszą to być umowy w oparciu o Kodeks Pracy, a nie cywilnoprawne umowy śmieciowe (zlecenie, dzieło, samozatrudnienie, kontrakt),
- inwestycje muszą być poczynione w kolej regionalną, która leży w gestii samorządu wojewódzkiego. Jednak decyzje o wielkich inwestycjach nie mogą zapadać na cmentarzach i nie mogą opłacać się tylko "panu Rychowi" i innym znajomkom Grzegorza Schetyny czy Zbigniewa Chlebowskiego,
- szpitale nie mogą być prywatyzowane, bo zdrowie i życie ludzkie nie są towarem,
- promocja województwa nie może polegać li tylko na produkcji gadżetów promocyjnych rozdawanych wśród urzędników i partyjnych działaczy, ale prawdziwą promocją będzie tworzenie w województwie miejsc pracy opartych na pożądnej umowie i sprawiedliwym wynagrodzeniu, gdzie prawa pracownicze i swobody związkowe nie będą łamane - tylko tak zatrzymamy tu wykształconą i ambitną młodzież, a to ściągnie inwestorów krajowych i zagranicznych. W Dolnośląskim musi żyć się lepiej wszystkim, a nie tylko Platformersom i biznesmenom!
- przy temacie promocji powiedziałem, że Dolny Śląsk to nie tylko Wrocław, na którym skupili się inni kandydaci, ale i piękne Karkonosze i Sudety, Wzgórza Dalkowskie. Życie kulturalne i społeczne musi być na odpowiednim poziomie, lecz jeszcze raz podkreśliłem, że to miejsca pracy są i będą wyrocznią, dlatego nie można zrobić tego samego skandalicznego błędu, jak w Wałbrzychu, gdzie AWS (czyli PO i PiS) zarżnęli górnictwo i wywołali w regionie katastrofę społeczną,
- w bloku poświęconym polityczności samorządu powiedziałem, że wybór PO w niedzielnych wyborach będzie błędem, ponieważ wyborcy będą mogli zapomnieć o spotkaniach z radnymi. Tu przywołałem zdarzenie z wiosny 2009 r., kiedy to jako związkowcy "Sierpnia 80" przyszliśmy do kilkunastu biur poselskich PO w całej Polsce na dyżur posłów, których w miejscu pracy nie było i zamiast się ich doczekać, zostaliśmy spacyfikowani przez policję i postawiono nam zarzuty prokuratorskie naruszenia... miru domowego (choć biura te są budynkami użyteczności publicznej),
- dodałem też, że obywatele powinni mieć ułatwioną procedurę odwoływania radnych i posłów. Podkreśliłem, że mówienie o odpartyjnieniu lub odpolitycznieniu samorządów to zakłamanie, bo mówią to politycy i partyjni działacze. Partie nie są złe same w sobie, instytucjonalnie. To od nas zależy jaką partię i jakiego jej reprezentanta wybierzemy. Namawiane do głosowania na ponoć niepolityczne komitety to mit! Wszystko jest polityczne, o czym pisze Chantal Mouffe.
- na koniec debaty pani redaktor zapytała o to, czy jeśli się dostaniemy, to czy będziemy ze sobą współpracować. Każdy oczywiście przytakiwał i plótł trzy po trzy na temat wielkiej wagi współpracy. Wyłamałem się jako jedyny mówiąc, że z PO nie będę na pewno współpracował, bo byłby to dyshonor dla mnie, wszak w Zagłębiu Miedziowym skrót "PO" rozszyfrowuje się jako "Platforma Oszustów", a to dlatego, że partia Tuska oszukała przed wyborami w 2007 r. górników i hutników z KGHM-u zapewniając, że nie sprzeda żadnej akcji Polskiej Miedzi. Jak wiemy, stało się inaczej! PO reprezentował Marek Łapiński, marszałek województwa. Nasłuchał się prawdy, której dawno nie słyszał.

Wielka szkoda, że do Sejmiku nie dostał się startujący z listy SLD Piotr Żuk, dr hab. socjologii Uniwersytetu Wrocławskiego! Sejmik został zdominowany przez KWW Rafała Dutkiewicza, za nim jest Platforma.
 

<< Styczeń 2012
PonWtŚrCzwPiąSobNie
1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031
Archiwum
Rok 2012
Styczen
Rok 2011
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2010
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2009
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2008
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2007
Grudzień
Listopad
Wyszukiwanie
Wyszukaj w tym blogu:
Fraza:
Od kalendarz do kalendarz
 
Zobacz serwisy INTERIA.PL